Gazeta Polska puszcza oko w stronę rewolucji?

Czy mógłby mi ktoś wytłumaczyć dlaczego ludzie, którzy sprawiają na codzień wrażenie rozsądnych i całkowicie normalnych wariują kiedy w grę wchodzi ideologia? Dlaczego nagle zakładają na gębę końskie okulary i nie widzą niczego i nikogo poza wrogiem a dla jego zniszczenia i ostatecznego pognębienia gotowi są sprzymierzyć się z samym diabłem? Dla mnie jest to niepojęte, ale być może mam jakieś intelektualne ograniczenia, których ktoś z Państwa Szanownych pomoże mi się pozbyć.
Ale do rzeczy.
Niejaki Piotr Lisiewicz, publicysta GaPola i Niezależnej, wystosował publiczny „List z sekty smoleńskiej do partii Razem” (można sobie to dzieło przeczytać TUTAJ) , w którym wychwala zandbergowców za niezależność i za to, że nie dali się uwieść establishmentowej lewicy Leszka Millera. To bardzo ładnie, że nie dali, tylko pan Lisiewicz najwyraźniej nie widzi dlaczego tak się stało. A rzecz jest arcyboleśnie prosta – Razem to lewica skrajna złożona ze współczesnych inkarnacji członków Czerwonych Brygad, Frakcji Czerwonej Armii czy Action Directe. Bomb co prawda (jeszcze?) nie podkładają, ale z ich wypowiedzi doskonale wyłaniają się cele tożsame z tymi, które mieli wymienieni wyżej „bojowcy” spod znaku czerwonej gwiazdy. A teraz, dzięki przekroczeniu trzyprocentowego progu w wyborach będą mieli spore środki na realizację tychże. Spokojnie, strzelać nie będą, wysadzać też nie, ale ruszą z potężną propagandą, która uwiedzie wielu ludzi i już za cztery lata może wywrócić nasz kraj do góry nogami.
Najbardziej jednak wkurzyło mnie porównanie neokomunistów od Adriana Zandberga do polskiej lewicy niepodległościowej z lat dwudziestych, trzydziestych i wcześniejszych. Ludzi spod flagi Marksa, Engelsa, Trockiego i Mao postawić w jednym szeregu z Józefem Piłsudskim czy nawet Ignacym Daszyńskim, internacjonałów obok patriotów mógł tylko człowiek zaślepiony albo pijany. Ewentualnie wariat.
Czy naprawdę fakt, że Zandberg et consortes nie chcieli przyłączyć się do millerowskiej powystarczy, wystarczy żeby zacząć traktować ich jako nową jakość na lewej stronie? Czy może obudził się w panu redaktorze Lisiewiczu sentyment do własnych rewolucyjnych akcji z czasów „Naszości”? Takich jak chociażby ta z roku 1997, kiedy to członkowie organizacji obrzucili jajami Aleksandra Kwaśniewiskiego? Może się to komuś podobać albo nie, ale był on wtenczas urzędującym Prezydentem Rzeczypospolitej suwerennie wybranym przez Naród w demokratycznych wyborach.
Osobiście mam nadzieję, że przez pana redaktora Lisiewicza przemawia wyłącznie naiwność, która każe mu wyciągać przyjazną dłoń do ludzi marzących o świetlanej przyszłości i budowie socjalistycznego raju dla całej ludzkości. I że szybko zorientuje się, że puszczanie oka do rewolucjonistów nie przystoi człowiekowi, który uważa się za polskiego patriotę.

Posted in Media | Tagged Gazeta Polska, Lewica, Partia Razem, Piotr Lisiewicz, |

Dodaj komentarz

Formularz jest chwilowo niedostępny. Skontaktuj się z nami, korzystając z danych kontaktowych na stronie.