„Polska i Węgry uznały właśnie, że ich demokracja jest zbyt problematyczna. Chcą dyktatury w putinowskim stylu” – powiedział były amerykański prezydent Bill Clinton w czasie spotkania ze zwolennikami Demokratów w New Jersey. I wywołał zachwyt u polskich lewaków (np. Jakuba Nocha z parówkowego portalu Tomasza Lisa), którzy natychmiast jego słowa podchwycili by trąbić na prawo i lewo o tym, jak zły wizerunek ma Polska w Ameryce. No cóż, facet który złamał przysięgę małżeńską i wykorzystał stanowisko do uwiedzenia stażystki a potem łgał w żywe oczy swoim wyborcom jest doskonałym autorytetem dla środowisk popierających upadłą Platformę Obywatelską i jej koalicjanta – kłamstwo i krzywoprzysięstwo to był przecież ich chleb powszedni.
Autorytety to zresztą najsłabszy punkt opozycji – dbający o potomstwo Kijowski, błyskotliwy i oczytany Petru, praworządny i niezawisły Rzepliński, rzetelny i niezależny Lis, kulturalny Niesiołowski… moglibyśmy tak wymieniać, tylko po co? Kto ma oczy ten widzi, kto ma uszy ten słyszy a głuchych i ślepych nic nie przekona, nawet bezpośrednie zderzenie z rzeczywistością.
No właśnie, zderzenie. Platforma Obywatelska zorganizowała dziś konferencję prasową podsumowującą półroczne rządy Beaty Szydło i jej ekipy próbując udowodnić, że miód i mleko jakie przez osiem lat płynęły Wisłą i Odrą zostały w tym krótkim czasie zastąpione jakąś paskudną breją, że Polska została zrujnowana, wszystkie osiągnięcia zaprzepaszczone i powoli acz nieubłaganie przesuwamy swoje geograficzne położenie z centrum Europy coraz bardziej na wschód. Argumentów oczywiście żadnych, ale przecież nie o to chodzi – ślepym i głuchym nie są potrzebne argumenty tylko przewodnik, który poprowadzi ich za rękę.
A że przewodnik jest kulawy, nie zna drogi i nie potrafi korzystać z mapy to nie ma naprawdę najmniejszego znaczenia…
Wiódł ślepy kulawego
Udostępnij na: