Chcą szariatu? Dać im szariat!

Europa to miejsce, w którym najprostsze sprawy stają się tak skomplikowanymi, że nie da się ich rozwiązać. Najlepszym na to przykładem jest kryzys imigracyjny – tabunami pchają się na nasz kontynent tzw. uchodźcy z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej (zaproszeni oficjalnie przez frau kanclerz), domagają się pieniędzy i innych świadczeń, usiłują wprowadzać na terenach przez siebie opanowanych prawo szariatu a w końcu rozrabiają – kradną, napadają, molestują, gwałcą a co pardziej rozrywkowi ubierają się w kamizelki z semteksem i próbują się wysadzać w powietrze. Mężowie stanu, eksperci, dziennikarze i całe gremia mądrych głów zastanawiają się co z tym fantem zrobić nie potrafiąc znaleźć żadnego skutecznego rozwiązania. Pat i klops, klasyczne „niedasię”.
A tymczasem problem można rozwiązać w kilka minut. Wystarczy powiedzieć przybyszom serdecznie witanym, że skoro tak bardzo chcą szariatu to nie ma sprawy, Europejczycy są ludem niezwykle tolerancyjnym, nie lubiącym gwałcić niczyich uczuć religijnych, zatem skoro do szczęścia miłych gości potrzebne jest prawo islamskie to od tej pory będą traktowani zgodnie z jego regułami. Kradłeś w Aldiku czy innym Lidlu – tracisz rękę. Zamordowałeś – tracisz głowę. Zgwałciłeś – tracisz rodowe klejnoty. I bez wrzasku, sami chcieliście a jak głosi rzymska paremia prawna „volenti non fit iniuria” – chcącemu nie dzieje się krzywda.
Proste i skuteczne. Założę się, że w bardzo krótkim czasie nasi mili goście nauczyliby się żyć w zgodzie z otoczeniem a nawet więcej – sami chcieliby podporządkować się prawu miejscowemu.
Od razu muszę wytłumaczyć, że nie jestem odkrywcą Ameryki. Pomysł zasugerował mi szwedzki sąd, który rozwiódł małżeństwo tzw. „uchodźców” stosując przepisy prawa irańskiego. Rzecz wyglądała następująco: małżeństwo Persów przybyło do Europy i osiadło w Szwecji. Po jakimś czasie mężczyzna zapatrzywszy się na miejscowe kobiety (jak wiadomo „Szwedki są wysokie ładne…”) stwierdził, że ma już dość swojej ślubnej i wystąpił o rozwód. Prawo koraniczne w takiej sytuacji nakazuje wypłacić oddalanej żonie pewną sumę pieniędzy a sąd swoim wyrokiem stwierdził, że skoro umowa (jaką jest małżeństwo) została zawarta zgodnie z jednym porządkiem prawnym to nie może być rozwiązywana wedle innego i nakazał, zgodnie z inną rzymską paremią „pacta sunt servanda” wypłacenie byłej już żonie kwoty półtora miliona koron szwedzkich (co w przeliczeniu na złotówki daje nam niebagatelną smumkę 695.850 PLN).
Można? Można. Idę o zakład, że kilka takich wyroków znacznie poprawiłoby statystyki wierności małżeńskiej wśród przybyszów. Dlaczego zatem nie pójdziemy tą samą drogą w przypadku prawa karnego? Ja wiem, zaraz wrzask podniosą obrońcy tzw. praw człowieka i innych lewackich bzdetów, ale czy naprawdę musimy się przejmować wariatami?

Udostępnij na:

One comment:

  1. Tylko, że zgodnie z prawem szariatu dozwolone jest okradanie nie-muzułmanów, gwałcenie nie-muzułmanek, a za zabijanie nie-muzułmanów to już bramy niebios stoją szeroko otwarte.

Dodaj komentarz

Formularz jest chwilowo niedostępny. Skontaktuj się z nami, korzystając z danych kontaktowych na stronie.