Paweł Szałamacha uważa przedsiębiorców za oszustów

Minister finansów Paweł Szałamacha przygotował projekt zmiany przepisów ustawo o CIT, PIT i swobodzie działalności gospodarcze, na podstawie których wszystkie rozliczenia powyżej piętnastu tysięcy złotych firmy będą musiały dokonywać drogą bezgotówkową za pomocą przelewu bankowego. Jeżeli przedsiębiorca nie zastosuje się do wymogów nie będzie mógł uznać płatności dokonanej bez pośrednictwa banku za koszt prowadzenia działalności. Uzasadnienie przygotowane przez ministra jest krótkie i proste: „(…) Można natomiast ocenić, iż rozliczenie gotówkowe płatności opiewającej na znaczne kwoty, na przykład kilkadziesiąt tysięcy złotych może świadczyć o transakcji, która nie miała de facto miejsca (…)”.

Jak widać minister Szałamacha jest kolejnym szefem resortu finansów w historii naszej udręczonej ojczyzny, który uważa, że przedsiębiorcy to złodzieje i oszuści, że trzeba ich pilnować i ograniczać bo w przeciwnym wypadku każdy z nich z premedytacją oszuka państwo. Mentalność nadzorcy niewolników, jakże charakterystyczna dla „elit”, z których wywodzą się nasi przedstawiciele dzierżący w imieniu Narodu ster rządów. Wszyscy jesteśmy podejrzani…
Na kolumnach zdobiących siedzibę Sądu Najwyższego umieszczono 86 prawnych paremii, których wybór przygotował profesor Witold Wołodkowicz. W zamierzeniu miały być one drogowskazem wskazującym, w jakim kierunku rozwijać należy obowiązujące w Rzeczypospolitej prawo. Kilka z nich można by zadedykować panu ministrowi, może zapaliłaby mu się pod czaszką ostrzegawcza lampka? „Dolus non praesumitur” – złego zamiaru nie domniemuje się, głosi jedna z nich, idealnie pasująca do opisywanego problemu. Inna głosi, że „Ei incumbit probatio qui dicit non qui negat” – ciężar dowodu spoczywa na tym kto twierdzi, a nie na tym kto przeczy. I najważniejsza wedle mojego postrzegania: „Libertas inaestimabilis res est” – wolność jest rzeczą bezcenną.
Wolność, a zatem również wolby wybór sposobu rozliczenia transakcji. To od przedsiębiorcy powinno zależeć czy płaci gotówką, przelewem czy też rozlicza się na sztych (w barterze) płacąc za diamenty ziemniakami. Nie państwo, nie minister o tym powinien decydować ale tylko i wyłącznie strony umowy biznesowej.
A może ktoś nie życzy sobie korzystać z usług banku? Z dowolnej przyczyny, może nie ma zaufania, może nie lubi wypisywać papierków a może przyjemność mu sprawia szelest gotówki? Jego sprawa i ma do tego absolutne prawo. Tymczasem minister finansów zmusza przedsiębiorców do korzystania z usług zewnętrznej firmy komercyjnej (a takową przecież jest bank) i ponoszenia dodatkowych kosztów. Ja nie wiem jak Szanownemu Państwu, ale mnie to straszliwie śmierdzi lobbingiem i próbą podlizania się banksterom: „Dostaliście po kieszeni podatkiem bankowym” – zdaje się mówić Paweł Szałamacha – „ale w zamian zarobicie sobie na prowizjach od tysięcy transakcji, do których zmusimy polskich przedsiębiorców”.
Że przesadzam? Cóż, skoro minister rządu Rzeczypospolitej podejrzewa mnie o próbę oszukania własnej ojczyzny i bez żadnych dowodów stawia mi zarzuty to niech sam też się teraz wytłumaczy i udowodni, że jego intencje są naprawdę czyste.

Udostępnij na:

One comment:

Dodaj komentarz

Formularz jest chwilowo niedostępny. Skontaktuj się z nami, korzystając z danych kontaktowych na stronie.