Wydawca „Gazety Wyborczej”, zgodnie z prawomocnym wyrokiem warszawskiego Sądu Okręgowego z roku 2011, musi na pierwszej stronie swojego dziennika przeprosić ministra Antoniego Macierewicza za szkalującą go publikację. Jak pisze „Gazeta Polska Codziennie” przeprosiny mają być jedynym tekstem na okładkowej stronię „Wyborczej”, co – zgodnie z cennikiem reklam i ogłoszeń – ma kosztować 940 tys. złotych. Niestety, od ponad już czterech lat wyrok nie został wykonany a zobowiązani robią wszystko, by do tegoż nigdy nie doszło. W związku z tym reprezentujący ministra mec. Andrzej Lew-Mirski zwrócił się do sądu by wyrok wyegzekwować. Jeżeli „Wyborcza” nadal będzie się uchylać może zostać ukarana grzywną a druk przeprosin zostanie opublikowany za pieniądze podatnika, po czym kwotę tę od spółki „Agora” (wydawcy michnikowego periodyku) wyegzekwuje komornik.
To tyle w skrócie, po szczegóły odsyłam do „GaPola” albo wujaszka Googla. Mnie ciekawi inna rzecz: chciałbym się otóż dowiedzieć jak dziennikarze pracujący w redakcji przy ul. Czerskiej w Warszawie mogą z jednej strony mieć w czarnej dziurze prawomocne wyroki sądów, a z drugiej grzmieć na rząd oskarżając go o dokładnie takie samo działanie? Podwójne standardy ich obowiązują czy też może uważają, że stoją ponad prawem i sądami, że są jak te orwellowskie świnie – równiejsi od innych zwierząt? Mnie zawsze uczono, że najpierw należy wyciągnąć belkę z własnego oka zanim zacznie się wsadzać paluchy do narządu wzroku bliźniego w poszukiwaniu słomki, ale ja konserwatysta i na współczesnych obyczajach nie bardzo się wyznaję.
Swoją drogą w tej sytuacji nie dziwi mnie zblatowanie Bojowników o Wolność i Demokrację walczących pod sztandarami KOD-u z „Wyborczą”, ich szef takoż ma gdzieś obowiązujące prawo (nie tylko stanowione ale i moralne) i nie wahał się okraść swoich własnych dzieci z należnych im alimentów. Swój do swego ciągnie a wspólnota interesów łączy silniej niż wspólnota krwi, co doskonale widać po braciach Kurskich.
Zastanowić by się tylko należało czy rzeczywiście chcemy żyć w świecie, w którym wyroki sądów i prawo obowiązują wyłącznie jednych, scharakteryzowanych krótko jako „niesłusznych”, a pozostali – wyznający zatwierdzone idee i poglądy – mogą je spokojnie ignorować? I proszę mi tutaj nie wyskakiwać z argumentami p.t. „a u was biją Murzynów” bo naprawdę nie ma dla mnie znaczenia to, która strona jest aktualnie „słuszna”, a która wręcz przeciwnie.
Podwójne standardy „Gazety Wyborczej”
Udostępnij na:
Jasne, jesli nie wykonuja prawomocnej decyzji sadu, to jest to skandal.
A teraz, zestawimy nie wykonane decyzje sadu w podobnych sprawach przez obywatela Kaczynskiego, obywatela Macierewicza, itd czy bedziesz wymagal praworzadnosci tylko od jednej strony?
Od każdej. Ale ten tekst jest o Wyborczej a Ty ujadasz, że biją w PiS Murzynów. Od czapy całkiem.