ZaKODowani czyli jak podkręcić notowania PiS

Miniony tydzień upłynął pod znakiem ludowego zrywu w obronie zagrożonej pisowską dyktaturą demokracji. Tłumy przerażonych lemingów zebrały się na facebooku czyniąc potężny wirtualny wrzask po czym wysłały swoją delegację do rzeczywistości realnej by protestowała przed sejmem. Kilkanaście osób przebrało się za faszystów z biało czerwonymi flagami blokując kawałek chodnika a wokół nich zgromadziła się potężna rzesza dziennikarzy, którzy na żywo chcieli relacjonować społeczny bunt. Co prawda nie bardzo wiadomo jaka była kolejność zdarzeń – czy to KOD-owcy poinformowali media o proteście czy też odwrotnie, to media (te słuszne) powiadomiły KOD-owców, że akurat wtedy będą protestować – ale mniejsza o to, organizator tego kabaretu jest mało istotny.
Ważne jest coś innego, czego nie dostrzegli ani pompujący „bunt” dziennikarze z słusznych redakcji ani sami jego uczestnicy. Otóż im głośniejszy jazgot wokół działań PiS-u tym większe ma PiS poparcie społeczne. Ludzie nie głosowali na partię Jarosława Kaczńskiego i jego przystawki w postaci Ziobrystów i Gowiniątek żeby mieć spokój i zachować status-quo, przeciwnie, oni głosowali bo obiecano im rozpierduchę, rozwalenie skostniałego, postmagdalenkowego towarzystwa wzajemnej adoracji. Chcą rozwałki szwabskiej kolonii jaką Platforma Obywatelska zainstalowała w ich Ojczyźnie. I dostają to co chcieli. Ta tendencja jest doskonale widoczna w wynikach ostatniego sondażu opinii, w którym poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości wzrosło o pięć punktów procentowych ponad wyborczy wynik uzyskany przez tę partię. Zaznaczyć należy, że badanie zostało zrobione już po powstaniu śmiesznego tworu zwanego Komitetem Obrony Demokracji i po pierwszych wrzaskach, jakie dobiegły z ulicy Czerskiej na wieść o próbie cofnięcia zmian w Trybunale Konstytucyjnym wprowadzonych w czerwcu przez Platformę Obywatelską.
Najlepsze jest jednak to, że ci durnie nie widzą związku pomiędzy swoimi akcjami a poparciem dla partii (a właściwie koalicji, bo przecież w klubie PiS są przedstawiciele aż trzech ugrupowań) rządzącej i ujadają coraz głośniej. Pewien znany telewizyjny facet zwący siebie niesłusznie „dziennikarzem” zaczął nawet w mediach społecznościowych nawoływać do zorganizowania w Warszawie majdanu. Rewelacyjny pomysł, przyjdzie dziesięć osób, ktoś podpali oponę ze starego składaka i będzie rewolucja na miarę możliwości. Po kwadransie się skończy, bo jednak na powietrzy o tej porze roku chłodno a kawa ze starbunia w papierowym kubku długo temperatury nie trzyma. Jak tak dalej pójdzie to na wiosnę notowania Prawa i Sprawiedliwości sięgną 70 – 80 procent. Co wtedy zrobią broniące zagrożonej demokracji „autorytety” medialno – moralne? Zapewne ogłoszą konieczność wymiany społeczeństwa, bo to się nie sprawdziło.  Kupa śmiechu tylko z tego wszystkiego co cieszy, śmiech to zdrowie a przy pustej kasie NFZ-tu każda profilaktyka jest na wagę złota.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Formularz jest chwilowo niedostępny. Skontaktuj się z nami, korzystając z danych kontaktowych na stronie.