Trzej przyjaciele z pałacu

Zawsze zastanawiała mnie jedna rzecz: Ludzie i organizacje starające się zachować narodową tożsamość, tradycję i kulturę nazywani są skrajnymi, a ci chcący rozmycia w internacjonalistycznej papce określani są mianem umiarkowanych. Nie potrafię tego zrozumieć, po mojemu to powinno być odwrotnie – skrajność to dążenie do wynaradawiającej rewolucji a nie próba jej powstrzymania. Piszę o tym […]