Bezczelność nowej szlachty

Nasi ukochani parlamentarzyści (a zwłaszcza byli parlamentarzyści) oderwali się już od rzeczywistości całkowicie i kompletnie – wymyślili sobie dożywotnią pensję. „W całej Europie to jest. Parlament Europejski też w jakiejś formie to ma. W Polsce nie ma nic. Na pewno nad tym tematem się pochylimy” – powiedział Jan Bestry, były poseł Samoobrony a obecnie szef Związku Polskich Parlamentarzystów. Jego zdaniem byli posłowie i senatorowie często po zakończeniu kariery znajdują się w trudnej sytuacji i w związku z tym należy im się świadczenie.
Ja nawet nie wiem jak to kulturalnie skomentować, powiem zatem wprost i bez owijania:
W Polsce suwerenem zgodnie z art. czwartym Konstytucji jest Naród, który zatrudnia sobie na czas określony przedstawicieli do wykonywania czarnej roboty. Jeżeli taki przedstawiciel się sprawdzi to umowa może mu zostać przedłużona, jeżeli nie to wylatuje na zbity pysk a na jego miejsce przychodzi nowy. Czy ktoś słyszał by jakikolwiek pracodawca płacił pensję pracownikowi, którego wywalił z roboty? Być może gdzieś na świecie taki frajer rezyduje, ale ja z podobnym przypadkiem się nie spotkałem. W przypadku parlamentarzystów jest jeszcze śmieszniej – bo oto pracownik sam chce sobie przywileje nadać stawiając pryncypała przed faktem dokonanym.
Bezczelność tych ludzi nie ma chyba żadnych granic.
Ale właściwie nie ma się czemu dziwić, sami ich do tego przyzwyczailiśmy. Jako posłowie i senatorowie żyją praktycznie ponad prawem, żrą na nasz koszt, szastają podatniczą forsą na prawo i lewo praktycznie bez żadnej kontroli to potem, kiedy fuchę stracą nagle stają przed ścianą – nie potrafią sobie poradzić w normalnym życiu, są niezdolni do pracy i jęczą domagając się przywilejów. Ba! Oni uważają, że te przywileje się im należą jak psu zupa z tej tylko racji, że kiedyś uzyskali mandat wyborczy co, ich zdaniem, oznacza awans społeczny i wejście do „elity” będącej nową szlachtą. Chołota – czyli my wszyscy – ma obowiązek ich utrzymywać i trzymać mordy w kubeł.
Nie wiem jak do sprawy podchodzą obecni posłowie i senatorowie ale mam takie dziwne przeczucie, że jeżeli rzecz przybierze formę projektu ustawy i trafi pod obrady to zostanie przegłosowana i stanie się obowiązującym prawem. Bo mało jest ludzi potrafiących zrezygnować z przywilejów uznając, że ich praca jest służbą. Mam nadzieję, choć jest to nadzieja bardzo krucha, że się mylę.

Udostępnij na:
Posted in Polityka | Tagged Parlament, Pieniądze, Polityka, Przywileje, |

Dodaj komentarz

Formularz jest chwilowo niedostępny. Skontaktuj się z nami, korzystając z danych kontaktowych na stronie.