Niosłem Cię, Polsko, jak żagiew

Warto było czekać te dwadzieścia sześć lat z kawałkiem by zobaczyć Kornela Morawieckiego, legendarnego przywódcę Solidarności Walczącej, inaugurującego obrady Sejmu VIII kadencji. Warto było czekać na Prezydenta, który z sejmowej trybuny przypomina posłom, że to Naród jest suwerenem w Rzeczypospolitej a oni zostali wybrani by służyć. Warto też było czekać na tę chwilę, w której Ewa Kopacz symbolizująca całą degrengoladę słusznie minionej władzy płaczliwym głosem złoży przed Wysoką Izbą dymisję swojego rządu. Warto było, bo teraz możemy już bez wahania powiedzieć, że żyjemy w nowej Polsce. Nie wiem, czy będzie to Polska lepsza, sprawiedliwsza, czy będzie ona dziedzictwem wszystkich Obywateli czy tylko kolejnej grupy, która dorwała się do stołków. Ale przynajmniej na razie jest to Polska dająca nadzieję – a to już bardzo dużo po latach beznadziei i marazmu.
Kornel Morawiecki rozpoczął swoje przemówienie słowami anonimowego wiersza z czasów okupacji: „Niosłem Ciebie Polsko jak żagiew, jak płomienie. Gdzie doniosłem – nie wiem”. Z każdych innych ust zabrzmiałoby to niczym nieznośny, wywołujący ból zęba patos. Ale Marszałek Senior miał do tych słów prawo. On całym swoim życiem udowodnił, całym swoim postępowaniem udowodnił, że Polska była dla Niego najważniejsza. A teraz przekazuje Ją nam. Czy damy radę ponieść tę płonącą żagiew dalej, czy też dopuścimy by zgasła? To pytanie do Posłów i Senatorów nowo wybranego Parlamentu, ale przede wszystkim do nas. Czy damy radę przejąć płomienie i nieść je dalej w przyszłość by przekazać naszym następcom?
Prezydent Andrzej Duda przypomniał, że praca Posła to służba. Chyba po raz pierwszy w historii tzw. III Rzeczypospolitej parlamentarzyści usłyszeli do kogo tak naprawdę należy władza w naszej Ojczyźnie: „Szanowni Państwo, pamiętajmy o tym, że suwerenem jest naród. Wszyscy, także ja na urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – zostaliśmy wybrani przez Polaków” – powiedział Prezydent. Czy Posłowie wezmą sobie te słowa do serc? Czas pokaże. Niektórzy zapewne tak, inni nawet nie próbowali ich zrozumieć. Mam nadzieję – który to już dzisiaj raz? – że ci pierwsi będą w większości. Obawiam się przy tym, że ci drudzy – wnosząc po wystąpieniu byłej już Pani Premier – będą bardziej słyszalni.
Pan Marszałek i Pan Prezydent w swoich mowach zwrócili się przede wszystkim do zgromadzonych na sali Posłów, ale my wszyscy pamiętać musimy o jednym – będąc suwerenem, dzierżąc najwyższą władzę w Rzeczypospolitej ponosimy też największą odpowiedzialność. Zdajmy sobie z tego sprawę by ta płonąca żagiew, o której mówił Marszałek Morawiecki nie zgasła. Bo razem z nią zgaśniemy my.

Dodaj komentarz

Formularz jest chwilowo niedostępny. Skontaktuj się z nami, korzystając z danych kontaktowych na stronie.