Wojna o szczyt

Politycy Platformy Obywatelskiej i mainstreamowi dziennikarze wciąż jeszcze noszący żałobę po partii zamordowanej przez Obywateli kartką wyborczą rozpętali burzę w szklance wody o to, że na zwołanym przez Donalda Tuska nieformalnym szczycie szefów państw Unii Europejskiej na Malcie nie będzie reprezentanta Polski bo Prezydent Andrzej Duda „złośliwe” zwołał na ten dzień pierwsze posiedzenie Sejmu nowej kadencji. Narracja brzmi: nikt nie może jechać bo wszyscy muszą być w kraju a tam ważne sprawy będą rozgrywane bez naszego udziału. Absurd kompletny, ale po kolei.1. Donald Tusk zwołał nieformalny szczyt przywódców państw Unii Europejskiej drugiego listopada. Pismo w tej sprawie dotarło do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów czwartego listopada. Piątego listopada Prezydent ogłosił datę pierwszego posiedzenia nowego Sejmu a szóstego do jego kancelarii wpłynęła oficjalna informacja z Ministerstwa Spraw Zakgranicznych o dacie szczytu. Można oczywiście twierdzić, że Andrzej Duda wiedział wcześniej, że nikt tajemnicy nie robił i gadały o tym media. Jednakowoż Kancelaria Prezydenta działa na podstawie OFICJALNYCH informacji a nie medialnych doniesień, to nie sołectwo w Koziej Wólce ale najwyższy urząd Rzeczypospolitej Polskiej.
2. Konstytucja Rzeczypospolitej w artykule 162 pkt. 3 powiada: „Prezydent Rzeczypospolitej, przyjmując dymisję Rady Ministrów, powierza jej dalsze sprawowanie obowiązków do czasu powołania nowej Rady Ministrów”. Krótko pisząc premier Ewa Kopacz po złożeniu dymisji nadal będzie pełnić swoje obowiązki w związku z czym twierdzenie, że Polski nie będzie miał kto reprezentować na unijnym szczycie to bzdura wyssana z brudnego palucha.
3. A teraz perełka: rzecznik rządu Ewy Kopacz Cezary Tomczyk otwartym tekstem w telewizorze powiedział, że nikt z przedstawicieli Rady Ministrów na szczyt się nie wybierał: „Dla nas było naturalne, że premier powinien być na tyym szczycie. Że głos Polski powinien być słyszalny. NIE WYBIERALIŚMY SIĘ NA TEN SZCZYT, BO NIE WIEDZIELIŚMY KIEDY BĘDZIE POSIEDZENIE SEJMU.” Krótka wypowiedź i potężna sprzeczność – jasnym było, że premier powinna być na szczycie ale się nie wybierała. Skoro tak to o co ten cyrk?
4. Wrzucę też kamyczek do ogródka prezydenckiego. Nieprawdą jest, że Prezydent Andrzej Duda nie może reprezentować Polski na Malcie bo musi otworzyć pierwsze posiedzenie Senatu nowej kadencji. Art. 30 pkt. 1 Regulaminu Senatu Rzeczypospolitej stanowi: „Pierwsze posiedzenie Senatu otwiera Prezydent i powołuje na przewodniczącego najstarszego wiekiem senatora (Marszałek Senior). W razie niemożności dokonania tej czynności przez Prezydenta, pierwsze posiedzenie Senatu otwiera Marszałek Senior”. Uczestnictwo w ważnym spotkaniu przywódców państw Unii Europejskiej wyczerpuje drugą część tegoż przepisu i Pan Prezydent mógłby spokojnie na Maltę pojechać. Gdyby chciał oczywiście. Jak widać wystarczyła odrobina dobrej woli by uniknąć tej małej i śmiesznej wojenki pomiędzy odchodzącym rządem a Prezydentem. Wojny wywołanej przez polityków Platformy Obywatelskiej i Ewę Kopacz, której celem najwyraźniej jest osłabienie pozycji prezydenta i – przede wszystkim – przyszłego rządu, który wywodzić się będzie z tego samego co on obozu politycznego. Szkoda, że Andrzej Duda dał się do tej rozgrywki wciągnąć, zwłaszcza, że miał możliwość by jej uniknąć. Ale też nie ma powodu by rozpętywać aferę, na maltańskim szczycie nie zapadną żadne kluczowe decyzje, nie będzie tam przecież przedstawicieli innych państw, w unijnej hierarchii stojących znacznie wyżej niż Polska – ot choćby Wielkiej Brytanii.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Formularz jest chwilowo niedostępny. Skontaktuj się z nami, korzystając z danych kontaktowych na stronie.